Napisanie e-booka wydaje się prostym sposobem na stworzenie własnego produktu cyfrowego. Nie trzeba zamawiać druku, przechowywać towaru ani wysyłać paczek. Można przygotować plik raz, a następnie sprzedawać go wielokrotnie. W praktyce samo napisanie treści jest jednak tylko jednym z etapów. Trzeba jeszcze wybrać temat, sprawdzić zainteresowanie, uporządkować materiał, wykonać skład, przygotować okładkę, ustalić cenę i znaleźć sposób dotarcia do klientów.
W tym poradniku pokazuję cały proces od pomysłu do sprzedaży. Nie opisuję go wyłącznie teoretycznie. Sam przygotowywałem e-booki, testowałem różne sposoby składu i przekonałem się, że rozwiązania najczęściej polecane początkującym nie zawsze sprawdzają się przy rzeczywistej pracy nad dłuższą publikacją.
Czy warto napisać e-booka?
E-book może być dobrym produktem cyfrowym, ale nie dlatego, że jego stworzenie nic nie kosztuje. Zwykle wymaga wielu godzin pracy nad treścią, korektą, składem, stroną sprzedażową i promocją. Jego przewagą jest natomiast to, że po przygotowaniu gotowej publikacji kolejne egzemplarze nie generują kosztów druku ani wysyłki.
E-book ma największy sens, gdy autor zna konkretny problem odbiorców i potrafi go rozwiązać w sposób bardziej uporządkowany niż bezpłatne, rozproszone materiały znalezione w Internecie. Może to być instrukcja, poradnik, analiza, zbiór procedur, plan działania, materiał edukacyjny albo książka rozwijająca temat zbyt obszerny na jeden artykuł.
Nie oznacza to jednak, że każdy e-book zacznie się sprzedawać. Sam plik nie jest jeszcze ofertą, podobnie jak założenie bloga nie oznacza automatycznie pojawienia się dochodu. Ten mechanizm szerzej opisuję w artykule dlaczego większość ludzi nie zarabia online, mimo że dużo robi.
E-book ma szczególnie duży sens, gdy autor posiada już przynajmniej jedno źródło dotarcia do odbiorców:
- stronę zdobywającą ruch z Google;
- newsletter;
- grupę tematyczną;
- kanał w mediach społecznościowych;
- bazę klientów;
- rozpoznawalność w określonej niszy.
Można rozpocząć bez własnej społeczności, ale sprzedaż jest wtedy znacznie trudniejsza. Trzeba dopiero zbudować ruch, zaufanie i określić powód, dla którego ktoś miałby wybrać publikację nieznanego autora.
Dlaczego ludzie kupują e-booki, skoro tyle informacji jest za darmo?
Czytelnik rzadko płaci wyłącznie za dostęp do informacji. Większość podstawowych wiadomości rzeczywiście można znaleźć bezpłatnie. Problem polega na tym, że są one rozproszone, nierównej jakości, pozbawione kontekstu i często wzajemnie sprzeczne.
Kupujący może zapłacić za:
- uporządkowanie tematu w logiczną kolejność;
- oszczędność czasu potrzebnego na samodzielne wyszukiwanie;
- praktyczne doświadczenie autora;
- konkretne instrukcje zamiast ogólnych porad;
- gotowe procedury, przykłady i listy kontrolne;
- rozwiązanie jednego jasno określonego problemu;
- możliwość wracania do materiału bez przeszukiwania wielu stron.
To ważne rozróżnienie. E-book nie powinien być zbiorem informacji skopiowanych z kilkunastu artykułów. Powinien prowadzić czytelnika od określonego problemu do konkretnego rezultatu.
Jak wybrać temat e-booka?
Częsty błąd polega na rozpoczynaniu od pytania: „O czym chciałbym napisać?”. To może być dobry początek książki tworzonej z potrzeby artystycznej, ale produkt przeznaczony do sprzedaży wymaga jeszcze drugiego pytania:
„Za rozwiązanie jakiego problemu odbiorca będzie gotowy zapłacić?”
Dobry temat e-booka jest wystarczająco wąski, aby można go było konkretnie omówić, ale jednocześnie dotyczy problemu ważnego dla określonej grupy. „Jak zarabiać w Internecie” jest tematem bardzo szerokim. „Jak przygotować i sprzedać pierwszy e-book bez własnego sklepu” jest już znacznie bardziej konkretny.
Pomysłów warto szukać tam, gdzie odbiorcy sami opisują swoje problemy i potrzeby. Dobrym źródłem są zapytania widoczne w Google Search Console (jeśli prowadzisz własne witryny), komentarze pod artykułami w specjalistycznych serwisach, ewentualnie wiadomości od własnych klientów i czytelników oraz dyskusje prowadzone na grupach tematycznych.
Warto również analizować pytania zadawane w komentarzach pod własnymi artykułami, wiadomości od odbiorców strony lub członków prowadzonej społeczności, recenzje podobnych książek i kursów, a także problemy, które udało się wcześniej samodzielnie rozwiązać. To właśnie z takich powtarzających się trudności często powstają najlepsze tematy na praktyczne e-booki.
Szczególnie przydatne są negatywne opinie o podobnych publikacjach. Pokazują, czego zabrakło czytelnikom: przykładów, konkretów, aktualnych informacji, instrukcji, prostszego języka albo dokładniejszego omówienia jednego etapu.
Jak sprawdzić pomysł przed napisaniem?
Najgorszy scenariusz wygląda następująco: autor przez kilka miesięcy pisze obszerny materiał, dopracowuje okładkę, kupuje narzędzia, uruchamia sprzedaż i dopiero wtedy odkrywa, że prawie nikt nie potrzebuje tego produktu.
Zainteresowanie warto sprawdzić wcześniej. Można:
- opublikować artykuł dotyczący planowanego tematu;
- sprawdzić zapytania i liczbę wejść z wyszukiwarki;
- zapytać odbiorców o najtrudniejszy element danego problemu;
- przygotować bezpłatną checklistę i sprawdzić liczbę pobrań;
- uruchomić listę osób zainteresowanych premierą;
- opublikować szczegółowy spis treści;
- przeprowadzić przedsprzedaż z jasno podanym terminem wydania.
Jednocześnie trzeba ostrożnie interpretować deklaracje. W ankiecie wiele osób może zaznaczyć, że kupiłoby publikację. Znacznie mocniejszym sygnałem jest zapis na konkretną listę oczekujących, pobranie materiału dotyczącego tego samego problemu albo rzeczywiste zamówienie w przedsprzedaży.
Moje doświadczenie: najpierw odbiorcy, później e-book
W moim przypadku tworzenie e-booków nie rozpoczęło się od przypadkowego wyboru tematu ani od poszukiwania sposobu na szybki zarobek. Najpierw istniała już konkretna grupa odbiorców: czytelnicy serwisu zdrowepasje.pl oraz członkowie prowadzonej przeze mnie grupy dyskusyjnej fb, poświęconej zjawiskom paranormalnym i ezoteryce, liczącej ponad pół miliona osób.
Dzięki temu mogłem obserwować, jakie tematy wywołują największe zainteresowanie, jakie pytania powtarzają się w komentarzach i czego odbiorcy szukają poza krótkimi publikacjami internetowymi. Dopiero na tej podstawie powstały pomysły na bardziej rozbudowane materiały.
To ważna różnica. Nie napisałem najpierw e-booka, a dopiero później nie zacząłem zastanawiać się, komu go sprzedać. Odbiorcy byli znani wcześniej, podobnie jak ich zainteresowania i sposób, w jaki korzystają z treści.
Przed wyborem narzędzia do przygotowania publikacji przetestowałem wiele dostępnych rozwiązań. Sprawdzałem edytory tekstu, narzędzia graficzne, gotowe szablony oraz programy reklamowane jako proste sposoby na stworzenie e-booka.
W praktyce szybko okazało się, że możliwość zapisania dokumentu jako PDF nie oznacza jeszcze wygodnej pracy nad pełną publikacją. Niektóre narzędzia dobrze nadawały się do pisania tekstu, inne do przygotowania okładki lub pojedynczych stron, ale przy większej liczbie rozdziałów, poprawkach i zmianach układu zaczynały utrudniać pracę.
Po tych testach wybrałem Designrr, ponieważ najlepiej odpowiadał sposobowi, w jaki rzeczywiście przygotowywałem e-booki: od gotowej treści, przez podział na rozdziały i skład, aż do końcowego pliku przeznaczonego do sprzedaży.
Efekty tej pracy można zobaczyć na stronie ezobook.pl. Nie oznacza to, że Designrr jest jedynym narzędziem, w którym da się stworzyć e-booka. W moim przypadku okazał się jednak najbardziej praktycznym rozwiązaniem po wcześniejszym sprawdzeniu wielu alternatyw.
Jak zaplanować zawartość e-booka?
Nie warto rozpoczynać od pisania pierwszego rozdziału bez planu. Najpierw należy określić, co czytelnik powinien wiedzieć lub potrafić po zakończeniu lektury.
Dobre pytanie brzmi:
„W jakim miejscu znajduje się czytelnik przed lekturą i do jakiego miejsca ma dojść po przeczytaniu e-booka?”
Następnie można rozpisać drogę między tymi punktami. Każdy rozdział powinien rozwiązywać jeden etap problemu i prowadzić do kolejnego. Dzięki temu e-book nie staje się przypadkowym zbiorem tekstów.
Przykładowa konstrukcja poradnika może wyglądać tak:
- wyjaśnienie problemu i najważniejszych pojęć;
- ocena sytuacji początkowej czytelnika;
- wybór właściwego rozwiązania;
- przygotowanie potrzebnych narzędzi;
- wykonanie kolejnych działań;
- typowe problemy i sposoby ich rozwiązania;
- przykłady praktyczne;
- lista następnych kroków.
Już na tym etapie warto przygotować roboczy spis treści. Później będzie on szkieletem publikacji i ułatwi sprawdzanie, czy poszczególne rozdziały nie powtarzają tych samych informacji.
Jak napisać e-booka krok po kroku?
1. Najpierw napisz wersję roboczą
Podczas pierwszego pisania nie warto bez przerwy poprawiać każdego zdania, wybierać czcionek i dopracowywać układu stron. Takie działania spowalniają pracę i utrudniają utrzymanie logicznego toku.
Najpierw należy przygotować kompletną wersję roboczą. Można ją pisać w edytorze tekstu, w Dokumentach Google albo bezpośrednio w narzędziu, w którym później powstanie publikacja.
2. Usuń powtórzenia i ogólniki
Po ukończeniu pierwszej wersji warto sprawdzić, czy poszczególne rozdziały rzeczywiście wnoszą nowe informacje. W poradnikach łatwo wielokrotnie powtarzać tę samą tezę innymi słowami.
Każdy fragment powinien spełniać przynajmniej jedną funkcję:
- wyjaśniać;
- prowadzić do decyzji;
- pokazywać przykład;
- ostrzegać przed błędem;
- ułatwiać wykonanie działania.
Jeśli akapit nie robi żadnej z tych rzeczy, prawdopodobnie można go skrócić albo usunąć.
3. Dodaj własne doświadczenia
To właśnie doświadczenie odróżnia wartościową publikację od kolejnego opracowania informacji dostępnych w wyszukiwarce. Warto opisywać nie tylko to, co zadziałało, lecz także błędne decyzje, nieudane próby i ograniczenia poszczególnych rozwiązań.
Przykładem jest wybór narzędzia do przygotowania e-booka. Teoretycznie wystarczy Word albo Canva. Po osobistym przetestowaniu obu rozwiązań przy rzeczywistej pracy doszedłem jednak do innego wniosku.
4. Wykonaj korektę merytoryczną i językową
Korekta powinna odbyć się przed ostatecznym składem. Jeśli po zaprojektowaniu wszystkich stron zostaną dodane lub usunięte większe fragmenty, może zmienić się układ całej publikacji.
Warto sprawdzić:
- zgodność informacji ze źródłami;
- spójność terminologii;
- kolejność rozdziałów;
- powtarzające się fragmenty;
- literówki i błędy interpunkcyjne;
- działanie wszystkich odnośników;
- czy przykłady są zrozumiałe bez dodatkowego kontekstu.
5. Dopiero później przejdź do składu
Skład polega na przekształceniu zwykłego tekstu w publikację, którą wygodnie się czyta. Trzeba ustalić wygląd nagłówków, marginesy, odstępy, numerację stron, spis treści, rozmieszczenie ilustracji, podpisy i sposób wyróżniania ważnych informacji.
Właśnie na tym etapie pojawia się różnica między prostym dokumentem zapisanym jako PDF a rzeczywiście przygotowanym e-bookiem.
Dlaczego Word nie sprawdził się przy składzie e-booka?
Microsoft Word jest dobrym narzędziem do pisania i redagowania tekstu. Można w nim również zapisać dokument jako PDF. Nie oznacza to jednak, że jest wygodnym narzędziem do końcowego składu dłuższego e-booka.
Przekonałem się o tym podczas przygotowywania własnych publikacji. Większe zmiany w treści potrafią przesunąć elementy na kolejnych stronach. Dodanie grafiki, zmiana wielkości nagłówka albo usunięcie kilku akapitów może wymagać ponownego sprawdzania dalszej części dokumentu.
Przy dłuższej publikacji pojawiają się między innymi:
- przesuwające się grafiki i podpisy;
- nagłówki pozostające na końcu strony;
- niezamierzone puste miejsca;
- problemy z utrzymaniem spójnego układu;
- konieczność ręcznego poprawiania podziałów stron;
- różnice między widokiem dokumentu a gotowym plikiem PDF;
- ograniczenia przy przygotowywaniu innych formatów niż PDF.
Nie oznacza to, że w Wordzie nie da się stworzyć prostego e-booka. Da się. Może wystarczyć przy krótkim, tekstowym materiale bez rozbudowanej oprawy. W moim przypadku Word pozostał jednak narzędziem do przygotowania treści, a nie najlepszym środowiskiem do jej ostatecznego składu.
Dlaczego Canva nie sprawdziła się przy dłuższym e-booku?
Canva jest często polecana jako proste narzędzie do e-booków, ponieważ oferuje gotowe szablony i nie wymaga znajomości profesjonalnych programów graficznych. Na pierwszy rzut oka wydaje się wygodniejsza od Worda. Problemy stają się jednak widoczne, gdy publikacja ma więcej stron i przechodzi kolejne korekty.
W Canvie każda strona jest projektowana bardziej jak osobna plansza lub slajd. Tekst nie zachowuje się tak jak w narzędziu przeznaczonym do składu książki. Gdy dopisze się kilka zdań, trzeba ręcznie dopasować zawartość, przenieść fragment na następną stronę i nierzadko poprawiać dalszą część publikacji.
Przy dłuższym e-booku oznacza to:
- ręczne rozmieszczanie tekstu na kolejnych stronach;
- czasochłonne poprawki po każdej zmianie objętości treści;
- trudniejsze utrzymanie jednolitego układu;
- ryzyko uzyskania wyglądu prezentacji zamiast książki;
- niewygodną pracę z dużą liczbą stron;
- skupienie na ozdobnikach zamiast na czytelności;
- ograniczoną elastyczność przy tworzeniu formatów innych niż PDF.
Canva nadal może dobrze sprawdzić się przy okładce, krótkim workbooku, katalogu, liście kontrolnej lub kilkunastostronicowym materiale promocyjnym. Nie wybrałem jej jednak do końcowego składu pełnych e-booków.
Dlaczego po testach Worda i Canvy wybrałem Designrr?
Po próbach z Wordem i Canvą szukałem rozwiązania stworzonego konkretnie z myślą o e-bookach. Ostatecznie wybrałem Designrr. Przykłady przygotowanych przeze mnie publikacji można zobaczyć w serwisie ezobook.pl.
Designrr pozwala rozpocząć projekt od pustej publikacji albo zaimportować istniejącą treść, między innymi z dokumentu DOCX, Dokumentów Google, pliku PDF lub strony internetowej. W zależności od wykorzystywanej wersji i planu dostępne są różne formaty publikacji oraz funkcje dodatkowe.
Najważniejsza różnica nie polega jednak na liczbie dostępnych szablonów. Chodzi o sposób pracy. Designrr traktuje materiał jak publikację, a nie jak zwykły dokument tekstowy albo zestaw niezależnych plansz.
W praktyce doceniłem przede wszystkim:
- możliwość zaimportowania wcześniej napisanej treści;
- szablony przygotowane z myślą o e-bookach;
- łatwiejsze utrzymanie spójnego wyglądu całej publikacji;
- zarządzanie rozdziałami i nagłówkami;
- tworzenie spisu treści;
- globalne modyfikowanie wybranych elementów projektu;
- wygodniejsze przygotowywanie kolejnych publikacji;
- możliwość eksportu do różnych formatów, zależnie od posiadanej wersji.
Designrr nie rozwiązuje każdego problemu automatycznie. Nadal trzeba poprawić zaimportowany tekst, sprawdzić podziały stron, ustawić grafiki, zweryfikować spis treści i przejrzeć gotowy plik. Program nie zastępuje również autora, korektora ani wiedzy o odbiorcach.
Rozwiązuje jednak problem, który pojawia się między napisaniem treści a uzyskaniem gotowego produktu: pozwala znacznie sprawniej zamienić materiał roboczy w uporządkowaną publikację.
Sprawdź aktualną ofertę Designrr
Przed zakupem warto dokładnie sprawdzić, jakie funkcje obejmuje aktualnie oferowana wersja. Poszczególne plany mogą różnić się między innymi dostępnymi formatami eksportu, liczbą szablonów oraz funkcjami dodatkowymi.
Jak przygotować okładkę e-booka?
Okładka nie powinna być traktowana jako przypadkowa dekoracja. To często pierwszy element, który widzi potencjalny kupujący. Musi być czytelna również jako mała miniatura wyświetlana na stronie, w mediach społecznościowych albo w wiadomości e-mail.
Dobra okładka powinna zawierać:
- wyraźny tytuł;
- czytelne nazwisko lub nazwę autora;
- prostą hierarchię informacji;
- grafikę pasującą do tematu;
- ograniczoną liczbę krojów pisma;
- kontrast umożliwiający odczytanie tytułu w pomniejszeniu.
W tym konkretnym zastosowaniu Canva może być przydatna. Znacznie lepiej sprawdza się przy zaprojektowaniu pojedynczej okładki niż przy ręcznym składaniu całej, wielostronicowej publikacji.
Okładkę należy oceniać nie tylko na dużym ekranie. Warto zmniejszyć ją do rozmiaru typowej miniatury i sprawdzić, czy nadal wiadomo, czego dotyczy e-book.
PDF czy EPUB – jaki format wybrać?
PDF zachowuje zaprojektowany układ stron. Autor ma większą kontrolę nad rozmieszczeniem tekstu, ilustracji, ramek i innych elementów. Jest to dobry wybór dla poradników, workbooków, checklist, raportów i publikacji, w których wygląd strony ma duże znaczenie.
EPUB jest formatem dostosowującym tekst do ekranu czytnika. Użytkownik może zmieniać wielkość liter, krój pisma i odstępy. Sprawdza się szczególnie przy książkach opartych głównie na ciągłym tekście.
W uproszczeniu:
- PDF daje większą kontrolę nad wyglądem;
- EPUB zapewnia większą elastyczność podczas czytania na czytnikach.
Można przygotować oba formaty, ale każdy należy osobno przetestować. Automatyczna konwersja rozbudowanego PDF do EPUB nie zawsze daje dobry rezultat, szczególnie gdy publikacja zawiera wiele ramek, kolumn, tabel lub elementów umieszczonych w precyzyjnych miejscach.
Jak ustalić cenę e-booka?
Liczba stron nie powinna być głównym kryterium ceny. Krótki poradnik rozwiązujący kosztowny problem może być dla odbiorcy więcej wart niż obszerna publikacja pełna ogólników.
Przy ustalaniu ceny warto wziąć pod uwagę:
- znaczenie problemu dla odbiorcy;
- konkretność proponowanego rozwiązania;
- poziom specjalizacji;
- doświadczenie i wiarygodność autora;
- ceny podobnych produktów;
- dodatki, aktualizacje i materiały uzupełniające;
- koszt pozyskania klienta;
- prowizje platformy sprzedażowej i operatora płatności.
Nie warto automatycznie zaniżać ceny tylko dlatego, że produkt jest cyfrowy. Klient nie płaci za papier ani koszt przesłania pliku. Płaci za rozwiązanie problemu, doświadczenie autora i oszczędność czasu.
Trzeba jednocześnie policzyć realną skalę sprzedaży. E-book kosztujący 49 zł i sprzedany 10 razy daje 490 zł przychodu przed odjęciem kosztów, prowizji i podatków. Ten sam produkt sprzedany 100 razy daje 4900 zł przychodu. Różnicę tworzy nie sam plik, lecz dotarcie do odpowiedniej liczby zainteresowanych osób.
Sposób wykonywania takich obliczeń omawiam dokładniej w artykule ile trzeba sprzedać, żeby zarabianie online miało sens.
Gdzie sprzedawać e-booka?
E-book można sprzedawać przez własny sklep albo skorzystać z zewnętrznej platformy obsługującej płatność i dostarczenie pliku. Każde rozwiązanie ma inne zalety.
Platforma do sprzedaży produktów cyfrowych
To najprostsza droga dla osoby, która nie chce od razu tworzyć pełnego sklepu. Platforma może obsługiwać stronę produktu, płatność oraz automatyczne przesłanie materiału kupującemu. W zamian może pobierać abonament, prowizję albo opłatę za transakcję.
Własny sklep
Własny sklep daje większą kontrolę nad marką, analityką, ofertą i relacją z klientem. Wymaga jednak konfiguracji płatności, regulaminu, mechanizmu dostarczania plików, bezpieczeństwa, aktualizacji i obsługi technicznej.
Trzeba również uwzględnić koszt domeny, hostingu i oprogramowania. Szerszy kontekst opisuję w poradniku ile kosztuje własna strona internetowa na start.
Serwisy z gotową bazą klientów
Publikację można umieścić również w dużych księgarniach lub serwisach sprzedażowych. Dostęp do istniejącej bazy użytkowników nie oznacza jednak, że platforma sama wypromuje nieznanego autora. Nadal znaczenie mają temat, opis, recenzje, cena i własne działania promocyjne.
Jak promować e-booka?
Promocja nie powinna rozpoczynać się dopiero w dniu premiery. Najlepiej, gdy e-book powstaje jako rozwinięcie tematu, wokół którego autor wcześniej budował treści i odbiorców.
Skutecznymi kanałami mogą być:
- artykuły zdobywające ruch z Google;
- newsletter;
- własna społeczność;
- media społecznościowe;
- współpraca z innymi twórcami;
- fragment publikacji udostępniony bezpłatnie;
- program partnerski dla osób polecających e-book;
- reklama płatna, jeśli znana jest wartość sprzedaży i konwersja.
Szczególnie wartościowe są artykuły odpowiadające na pytania bezpośrednio związane z problemem rozwiązywanym przez e-book. Czytelnik trafia wtedy na bezpłatną, pomocną treść, poznaje sposób myślenia autora, a następnie może przejść do bardziej rozbudowanego materiału.
Własna strona może łączyć kilka modeli monetyzacji: sprzedaż produktów, afiliację, reklamy i usługi. Więcej przykładów znajduje się w artykule jak zarabiać na stronie internetowej.
Sam ruch nie wystarczy. Oferta musi pasować do intencji użytkownika. Podobna zasada obowiązuje w afiliacji: link partnerski działa najlepiej wtedy, gdy prowadzi do narzędzia rozwiązującego problem omawiany w artykule. Szerzej wyjaśniam to w tekście Afiliacja bez bajek – jakie programy partnerskie mają sens na start?.
Najczęstsze błędy podczas tworzenia i sprzedaży e-booka
Pisanie bez sprawdzenia zainteresowania
Autor zakłada, że skoro temat interesuje jego samego, inni również będą chcieli za niego zapłacić. Zainteresowanie tematem nie zawsze oznacza jednak zainteresowanie płatnym produktem.
Zbyt szeroki temat
Próba opisania całej dziedziny prowadzi zwykle do ogólnikowej publikacji bez jasno określonego odbiorcy. Lepszy jest mniejszy zakres tematyczny, specyficzny problem rozwiązany dokładnie.
Rozpoczynanie od narzędzia
Zakup programu do tworzenia e-booka nie zastępuje pomysłu, wiedzy i odbiorców. Najpierw należy ustalić, co ma powstać i dla kogo, a dopiero potem wybrać narzędzie ułatwiające wykonanie.
Traktowanie Canvy jak programu do składu książki
Canva jest wygodna przy pojedynczych projektach graficznych, ale ręczne budowanie w niej długiej publikacji może pochłonąć znacznie więcej czasu, niż zakłada początkujący autor.
Brak korekty
Czytelnik płacący za materiał oczekuje wyższego poziomu niż w szybkim wpisie w mediach społecznościowych. Literówki, błędne linki, powtórzenia i nieczytelny układ obniżają zaufanie do całej publikacji.
Ustalanie ceny wyłącznie na podstawie liczby stron
Objętość nie jest tym samym co wartość. Rozciąganie prostego tematu do 150 stron nie czyni produktu lepszym.
Wiara, że platforma sama znajdzie klientów
Umieszczenie e-booka w sklepie jest dopiero stworzeniem możliwości zakupu. Nie gwarantuje ruchu ani sprzedaży.
Udawanie całkowicie pasywnego dochodu
Gotowy e-book można sprzedawać wielokrotnie, ale oferta nadal wymaga promocji, aktualizacji, obsługi klientów i kontroli działania systemu sprzedażowego. Produkt cyfrowy może być skalowalny, lecz nie jest automatycznie bezobsługowy.
Najczęściej zadawane pytania o tworzenie i sprzedaż e-booków
Czy trzeba mieć firmę, żeby sprzedawać e-booki?
Nie zawsze. Sprzedaż e-booków można rozpocząć bez rejestrowania firmy, jeżeli spełnia się warunki działalności nierejestrowanej, a osiągane przychody nie przekraczają obowiązującego limitu. Trzeba jednak pamiętać, że brak wpisu w CEIDG nie oznacza braku pozostałych obowiązków.
Sprzedający nadal powinien ewidencjonować sprzedaż, rozliczyć uzyskany dochód, przekazywać kupującym wymagane informacje oraz przestrzegać praw konsumentów. Po przekroczeniu limitu działalności nierejestrowanej konieczne może być zarejestrowanie działalności. Zasady i wysokość limitu mogą się zmieniać, dlatego przed uruchomieniem sprzedaży należy sprawdzić aktualne przepisy.
Więcej na ten temat wyjaśniam w artykule jak zarabiać online bez firmy w ramach działalności nierejestrowanej.
Ile stron powinien mieć e-book?
Nie istnieje jedna właściwa liczba stron. E-book powinien być na tyle obszerny, aby wyczerpująco rozwiązywał obiecany problem, ale nie powinien być sztucznie wydłużany. Praktyczny poradnik liczący 40 stron może mieć większą wartość niż 150-stronicowa publikacja wypełniona powtórzeniami i ogólnikami.
Sama „liczba stron” jest także mało precyzyjnym wyznacznikiem. Wiele zależy od wielkości czcionki, formatu dokumentu, marginesów, liczby ilustracji i odstępów między akapitami. Lepszym kryterium jest kompletność materiału. Po przeczytaniu publikacji odbiorca powinien wiedzieć, co ma zrobić, w jakiej kolejności oraz jak poradzić sobie z najczęstszymi problemami w kontekście tematyki e-booka.
Czy e-book można stworzyć w Wordzie?
Technicznie tak. Word pozwala napisać treść, zastosować style nagłówków, utworzyć spis treści i zapisać dokument jako PDF. Przy prostym materiale opartym niemal wyłącznie na tekście może to wystarczyć.
Problem pojawia się podczas składu dłuższej publikacji. Dodanie grafiki, zmiana wielkości nagłówków lub usunięcie części tekstu może wpłynąć na układ wielu kolejnych stron. Trzeba wtedy ponownie kontrolować podziały, rozmieszczenie ilustracji i puste miejsca. Dlatego Word sprawdził się u mnie jako narzędzie do pisania, ale nie jako najlepsze rozwiązanie do przygotowania końcowej publikacji.
Czy Canva nadaje się do tworzenia e-booków?
Canva może dobrze sprawdzić się przy projektowaniu okładki, checklisty, workbooka, katalogu albo krótkiego materiału promocyjnego. Jest jednak mniej wygodna przy dłuższym e-booku zawierającym wiele rozdziałów i przechodzącym kolejne korekty.
Każda strona jest w niej traktowana bardziej jak osobna plansza. Po dopisaniu lub usunięciu fragmentu tekstu zawartość nie przepływa automatycznie przez całą publikację w taki sposób jak w narzędziu przeznaczonym do składu książek. Konieczne staje się ręczne przenoszenie tekstu, poprawianie kolejnych stron i kontrolowanie spójności projektu. Z tego powodu nie wybrałem Canvy do przygotowania pełnych e-booków.
Czy Designrr napisze i przygotuje e-booka automatycznie?
Designrr może znacznie usprawnić skład i przekształcenie gotowego materiału w publikację, ale nie zastępuje autora. Nadal trzeba określić odbiorcę, wybrać temat, przygotować wartościową treść, sprawdzić informacje, przeprowadzić korektę i skontrolować końcowy plik.
Do programu można zaimportować wcześniej przygotowany materiał, a następnie wybrać szablon, uporządkować rozdziały, zmienić wygląd tekstu, dodać grafiki i utworzyć spis treści. Po imporcie zawsze należy jednak przejrzeć całą publikację. Automatyczny skład może wymagać poprawienia podziałów stron, nagłówków, ilustracji i odstępów.
Czy Designrr służy również do sprzedaży e-booków?
Nie należy mylić narzędzia do tworzenia publikacji z systemem sprzedażowym. Designrr służy przede wszystkim do przygotowania i eksportowania e-booka. Nie zastępuje sklepu internetowego, operatora płatności ani platformy automatycznie dostarczającej zakupiony plik.
Po przygotowaniu publikacji trzeba osobno wybrać miejsce sprzedaży. Może to być własny sklep albo zewnętrzna platforma obsługująca płatność i wysłanie e-booka do kupującego. Przed wyborem należy sprawdzić koszty, pobierane prowizje, dostępne metody płatności, sposób wystawiania dokumentów sprzedaży oraz zasady dostępu do danych klientów.
Czy lepiej sprzedawać e-book jako PDF czy EPUB?
Wybór zależy od rodzaju publikacji. PDF zachowuje zaprojektowany wygląd każdej strony, dlatego dobrze sprawdza się przy poradnikach, workbookach, raportach, listach kontrolnych i materiałach zawierających wiele elementów graficznych.
EPUB jest formatem płynnym. Tekst dostosowuje się do wielkości ekranu i ustawień czytnika, a użytkownik może zmieniać rozmiar liter lub krój pisma. Jest to zwykle wygodniejsze rozwiązanie dla powieści i publikacji składających się głównie z ciągłego tekstu.
Nie wystarczy jednak automatycznie przekonwertować rozbudowanego PDF do EPUB. Tabele, ramki, kolumny, podpisy i elementy umieszczone w konkretnych miejscach mogą wyświetlać się nieprawidłowo. Każdy format powinien zostać osobno sprawdzony na kilku urządzeniach.
Czy można zabezpieczyć e-book przed kopiowaniem?
Nie istnieje zabezpieczenie, które całkowicie uniemożliwi skopiowanie legalnie udostępnionego pliku. Hasło, ograniczenie drukowania, znak wodny albo przypisanie egzemplarza do kupującego może utrudnić masowe rozpowszechnianie, ale nie daje pełnej ochrony.
Zbyt restrykcyjne zabezpieczenia mogą natomiast utrudnić korzystanie z publikacji uczciwym klientom. Kupujący może chcieć przeczytać e-book na telefonie, komputerze i tablecie albo wykonać jego prywatną kopię zapasową. W praktyce rozsądniejszym rozwiązaniem bywa indywidualny znak wodny z numerem zamówienia lub danymi nabywcy, niż blokady powodujące problemy z otwarciem pliku.
Czy klient może zwrócić pobranego e-booka?
E-book sprzedawany przez Internet jest treścią cyfrową, dlatego nie należy automatycznie przyjmować, że po pobraniu pliku kupujący zawsze traci prawo odstąpienia od umowy. Sprzedawca musi prawidłowo przeprowadzić proces zamówienia i przekazać wymagane informacje.
Jeżeli dostarczenie pliku ma rozpocząć się przed upływem terminu na odstąpienie od umowy, potrzebna jest odpowiednio odebrana zgoda konsumenta oraz poinformowanie go o skutkach rozpoczęcia świadczenia. Sam zapis w regulaminie lub automatycznie zaznaczone pole może nie wystarczyć. Konfigurację formularza zakupowego i regulamin najlepiej skonsultować ze specjalistą znającym aktualne zasady sprzedaży treści cyfrowych.
Czy po napisaniu e-book będzie sprzedawał się automatycznie?
Nie. Gotowy plik tworzy możliwość sprzedaży, ale nie zapewnia ruchu ani klientów. Potrzebna jest strona produktu, wiarygodny opis, sposób przyjmowania płatności i źródło odbiorców. Może nim być wyszukiwarka Google, newsletter, własny portal, grupa tematyczna, media społecznościowe lub reklama.
Właśnie dlatego warto określić odbiorców jeszcze przed rozpoczęciem pisania. Znacznie łatwiej stworzyć produkt dla istniejącej społeczności niż najpierw przygotować przypadkową publikację, a później szukać osób, które mogłyby się nią zainteresować.
Czy sprzedaż e-booków ma sens?
Napisanie e-booka może być dobrym sposobem na stworzenie własnego produktu cyfrowego, szczególnie gdy autor posiada praktyczną wiedzę, potrafi określić odbiorcę i ma możliwość dotarcia do osób zainteresowanych tematem.
Najważniejszy nie jest jednak sam wybór narzędzi. Proces powinien rozpocząć się od problemu odbiorcy, weryfikacji zainteresowania i zaplanowania treści. Dopiero później przychodzi pisanie, korekta, skład, przygotowanie sprzedaży i promocja.
Z własnego doświadczenia wiem również, że popularne rady typu „zrób e-booka w Wordzie albo Canvie” brzmią prościej, niż w rzeczywistości wygląda późniejsza praca. Word sprawdza się przy pisaniu tekstu, a Canva może być przydatna przy okładce lub krótkich materiałach. Przy pełnym e-booku oba rozwiązania okazały się dla mnie niewygodne.
Dlatego do składu publikacji wybrałem Designrr. Nie dlatego, że program sam tworzy wartościową książkę, ale dlatego, że jest przeznaczony do etapu, na którym gotową treść trzeba przekształcić w spójny produkt.
Gotowe publikacje przygotowywane przeze mnie można zobaczyć na stronie ezobook.pl. Pokazuje to również ważną zasadę: rekomendacja narzędzia jest najbardziej wiarygodna wtedy, gdy autor rzeczywiście wykorzystuje je we własnej pracy.

